Sixers pomimo dobrej gry w ofensywie przegrali kolejny mecz przez słabą obronę. To właśnie ten aspekt gry jest bolączką Filadelfijczyków w ciągu ostatnich spotkań – patrząc na cztery ostatnie mecze 76ers stracili kolejno: 114, 121, 129 i 124 punkty co daje średnią 122 punkty na mecz. Mecz był przez większą część wyrównany, problemem okazała się jednak duża liczba fauli Sixers (Magic wykonywali aż 41 rzutów osobistych) co kosztowało okrojenie minut Smitha, Stauskasa, Covingtona i Okafora. W trzeciej kwarcie kontuzji (skręcenie kostki) doznał T.J. McConnell i raczej na pewno nie pojawi się na parkiecie w dzisiejszym meczu w Detroit. To właśnie na początku tej części gry Sixers byli w stanie wyjść na największe – 6-punktowe – prowadzenie, jednak drużyna z Orlando nie dała sobie odskoczyć a w czwartej kwarcie uciekła na dwucyfrowe prowadzenie, którego nie dała sobie odebrać prawie do końca meczu.

Najwięcej punktów zdobył Ish Smith (22), 17 oczek dorzucił Okafor a 16 punktów i 11 zbiórek zanotował Noel. Niestety zespół znowu przekroczył barierę 20 strat w meczu – osiągając niechlubny wynik 22 strat. W obliczu kontuzji McConnela i kiepskiej formy Marshalla (dziś wchodząc w rolę McConnella w końcówce meczu nie potrafił zrobić nic oprócz 1 straty), nie wiadomo czy trener Brown nie spróbuje ponownie kombinować z ustawieniem Canaana na “jedynce”. To jednak okaże się już dziś w nocy – mecz z Pistons już o 1:30.