Naprawdę ciężko jest cokolwiek napisać. Sixers przegrali po raz kolejny. Po wyrównanej pierwszej kwarcie Pacers pokazali gospodarzom miejsce w szeregu (czyli na samym jego końcu). Jedynie w trzeciej części gry drużyna z Filadelfii niespodziewanie wygrała aż 28-13, czego częścią była seria punktowa 24-3, która dała prowadzenie 77-74 na koniec Q3. Ostatnia kwarta to jednak ponownie pokaz siły rywali. Albo inaczej – pokaz kompletnej bezradności fatalnych Sixers. Osiem popełnionych strat (9 w poprzednich trzech kwartach), aż 41 punktów straconych – to wszystko statystyki tylko jednej kwarty – czwartej. Z taką grą (z takimi zawodnikami?) ciężko oczekiwać jakiejkolwiek poprawy, jakichkolwiek zwycięstw. Co więcej, ciężko oczekiwać ucieczki od historycznie złego bilansu.

Do końca sezonu 2015/16 zostało 5 spotkań. Najbliższe we wtorek z Pelicans. Normalnie trzeba by, z dziennikarskiego obowiązku, napisać że jest szansa na zwycięstwo. Po ostatnich meczach jednak, ciężko wydobyć takie słowa z klawiatury.