Sixers – Pacers 97:115

Oglądacie? Nie było czego oglądać…wybaczcie ale trwa zabawa sylwestrowa i nie wiem czy czas na relację jest warty tej żenady. Bez Embiida, porażka od początku do końca, trzecia z rzędu, gdy wydawało się po meczu z Bucks, że wchodzimy na obroty, kubeł zimnej wody został nam wylany na głowy…