Dzisiaj na dzień dobry NBA ćwierka o świetnym ruchu Sama Hinkie’go, który wcześniej zebrał falę krytkyki za swoje wybory w drugiej rundzie draftu i ospałość w wymianach. Teraz krytykę należy cofnąć, bo wyglada na to, że była to część PLANU. Ale od początku…

Philadelphia otrzymała od Sacramento 21-letniego rzucajacego obrońcę, Nika Stauskasa (numer 8 draftu 2014) oraz skrzydłowych Carla Landry’ego i Jasona Thompsona. Do pakietu dołożono przyszły (rok 2018 lub dalej) chroniony wybór pierwszej rundy draftu oraz prawo do zamiany kolejnosci w pierwszej rundzie draftu w latach 2016 i 2017.

Za to wszystko Sixers musieli oddać jedynie przyszły wybór drugiej rundy draftu i prawa do zagranicznych zawodników (wybranych w tegorocznym drafcie Arturasa Gudaitisa i Luka Mitrovica).

I to naprawdę wszystko, co czyni ruch Sama Hinkiego genialnym, bo wreszcie mamy utalentowanego i młodego rzucającego obrońcę pozyskanego za graczy drugorundowych, o których nikt nigdy nie słyszał. Z kolei Kings zwolnili 16 milionów dolarów ze swojego salary cap (mogą teraz polować na Rajona Rondo lub innych wolnych agentów) oraz pozbyli się Stauskasa, który do Sacramento nie pasował i był złym wyborem dla tego klubu.

Teraz czekamy na informacje, czy Landry i Thompson w ogóle zagrają dla Sixers, czy zostaną zwolnieni (w przypadku zwłaszcza tego drugiego jest to dosyć prawdopodobne). Tymczasem Stauskas na swoim twtterze potwierdził transfer dodając, że nie może się doczekać na rozpoczęcie kariery od nowa w Philadelphii!