Philadelphia przegrała swój 33 mecz w tych rozgrywkach, tracąc jednocześnie najwięcej punktów w sezonie. Pierwsza kwarta była jeszcze wyrównana, ale na tym koniec. W kolejnych gospodarze dominowali, mimo świetnej gry Okafora (23 punkty i 4 zbiórki w 18 minut gry!), który po raz trzeci z rzędu wyszedł jako rezerwowy. Niestety Noel (13 punktow, 8 zbiórek) nie mógł się przy nim odnaleźć na parkiecie, a nadspodziewanie dobre występy Stauskasa (18 punktów – 6/8 za trzy, 3 asysty) czy Landry’ego (11 punktów, 2 przechwyty), zostały zaprzepaszczone przez gorsze Canaana (0 punktów – 0/5 z gry) i Marshalla (3 punkty – 1/7 z gry). Magia Isha Smitha (4 punkty – 2/9 z gry, 10 asyst) najwyraźniej już nie działa, ale tak naprawdę to bardziej Clippers okazali się dużo lepszym i bardziej poukładanym zespołem który wygrał mecz, niż Sixers go przegrali.

“Clippers to oczywiście wspaniała drużyna. Wiele talentu. Wielu weteranów. Grali dzisiaj świetnie (…) My jesteśmy lepszym zespołem, niż to dzisiaj pokazaliśmy. Będziemy o tym dyskutować, gdy wrócimy do domu. Na razie patrzymy w przyszłość i wyczekujemy 6-meczowej serii na własnym parkiecie” – powiedział Okafor.