Sixers – Pistons 89:69

Michel Carter-Williams wrócił do gry i zdobywając 14 punktów, 9 zbiórek i 10 asyst pomógł przerwać 6-meczową serię porażek. To największe zwycięstwo Sixers w tym sezonie. Już w pierwszej kwarcie filadelfijczycy zanotowali zryw 18-0 i było jasne, że prowadzenia nie oddadzą. „To było zawstydzające i upokarzające. Jestem zawstydzony jako trener, bo wykonałem okropną pracę. Jeśli moi gracze też nie są, to nie należą do NBA” – powiedział trener rywali Stan van Gundy, ktory wcześniej wielokrotnie krytykował Sixers twierdząc, że to zespół niegodny tej ligi.

Carter-Williams i Noel w Meczu Debiutantów!

Nerlens Noel & Michael Carter-WilliamsPhiladelphia 76ers ma swoich przedstawicieli podczas Weekendu Gwiazd 2015: Michael Carter-Williams oraz Nerlens Noel zagrają w BBVA Compass Rising Stars Challenge, czyli corocznym „Meczu Debiutantów”. Impreza odbędzie się 13 lutego w Nowym Jorku.

Zasady tej konkurencji zmieniają się nieustannie, w tym roku debiutanci i pierwszoroczniacy z USA zmierzą się ze swoimi kolegami z innych krajów.

W „Zespole USA” oprócz przedstawicieli Sixers znaleźli się: Trey Burke, Kentavious Caldwell-Pope, Zach LaVine, Shabazz Muhammad, Victor Oladipo, Elfrid Payton, Mason Plumlee i Cody Zeller. W drużynie „Reszty Świata” zagrają: Steven Adams, Giannis Antetokounmpo, Bojan Bogdanovic, Gorgui Dieng, Dante Exum, Rudy Gobert, Nikola Mirotic, Kelly Olynyk, Dennis Schröder i Andrew Wiggins.

  

Pelicans – Sixers 99:74

Larry Drew II (4 punkty, 5 zbiórek, 2 asysty, 4 straty) występując w wyjściowej piątce w miejsce chorego Michaela Cartera-Williamsa nie spisał się (ale czego można spodziewać się po młodym debiutancie z 10-dniowym kontraktem – drugiego Jeremy Lina?) pokazując, jaką rzeczywistą wartość dla zespołu ma ubiegłoroczny Debiutant Sezonu.

Sixers jeszcze jakoś trzymali się w pierwszej połowie, dzięki prawie 50% skuteczności. Ale po przerwie tak mało trafiali, ze skuteczność spadła do zaledwie 35% (w tym 2/15 za trzy), a dodatkowo straty i słaba obrona ostatecznie ich dobiła. Na pochwałę zasługują tylko debiutanci: K.J.McDaniels (16 punktów, 4 zbiórki, 3 przechwyty, 2 bloki) i Jerami Grant (10 punktów, 2 asysty, 4 bloki).

MCW pauzuje, Larry Drew II z życiową szansą…

Larry Drew IIMichael Carter-Williams nie zagra w dzisiejszym meczu z Pelicans z powodu zakażenia górnych dróg oddechowych. W wyjściowej piątce zastąpi go… Larry Drew II, który właśnie otrzymał drugi 10-dniowy kontrakt, z życiową szansą w gratisie. Jeszcze w niedzielę Drew II zastanawiał się, czy dostanie nową umowę, a teraz mówi: „Po pierwsze będę robił wszystko to, co robiłem i co doprowadziło mnie do tego punktu mojej kariery. Wyjdę i będę starał się prowadzić mecz, umożliwiać kolegom oddawanie rzutów z dobrych pozycji, wracać do obrony i robić wszystko inne, co może mi pomóc”.

Larry Drew II zdobywał w sześciu spotkaniach 4.7 ppg i 4.3 apg. Martwi jego słaba skuteczność (tylko 38%, chociaż trzeba przyznać, że miał kilka trudnych rzutów wymuszonych kończącym się czasem), a cieszy jego współczynnik asyst wynoszący 36.5 (co daje 4 miejsce w NBA na równi z Chrisem Paulem).

  

McDaniels rezygnuje z Konkursu Wsadów

K.J. McDanielsNie wiadomo jeszcze, czy Philadelphia 76ers będzie miała swojego przedstawiciela podczas tegorocznego Weekendu Gwiazd, natomiast wiadomo już, że nie będzie nim KJ McDaniels. Słynący z widowiskowych wsadów debiutant otrzymał propozycję wzięcia udziału w Konursie Wsadów, ale po namyśle zrezygnował. Jak sam twierdzi – nie robi ich w wystarczająco widowiskowy sposób na taki konkurs, kiedyś próbował przekładać piłkę pod nogami lub za plecami, ale to było lata temu.

Życzymy McDanielsowi, żeby czas wolny podczas przerwy na Weekend Gwiazd wykorzystał na treningi rzutowe. Jeśli pominiemy ostatni mecz z Raptors (6/13 z gry – 14 punktów), to pod względem skuteczności wypadł naprawdę fatalnie w poprzednich spotkaniach:

  • 2/9 z gry przeciwko Grizzlies,
  • 4/13 przeciwko Knicks,
  • 2/9 przeciwko Wizards,
  • 2/10 przeciwko Pistons,
  • 2/7 przeciwko Pelicans,
  • 2/10 przeciwko Raptors.
  

Grizzlies – Sixers 101:83

„Oni mają pełno weteranów, którzy wiedzą, jak gra się w koszykówkę. Oni są ciężką drużyną do pokonania, a my jesteśmy młodzi” – Michael Carter-Williams.

„Musisz ograniczyć swoje błędy, bo oni wykorzystają każdy z nich. Z nimi trzeba grać naprawdę fizycznie. Oni są w tej lidze naprawdę długo. Zmają wiele trików, którymi cię pogrążą” – Nerlens Noel.

Sixers – Raptors 86:91

Niesamowity początek spotkania, rozpoczętego przez gospodarzy 15:0, głównie za sprawą kapitalnego dzielenia się piłką i skuteczności Roberta Covingtona (4 trójki w tej kwarcie!). Niestety później było już tylko gorzej i na początku drugiej kwarty Raptors zremisowali, by przez dwie kolejne kwarty kontrolować mecz. Zmienił to dopiero początek czwartej ćwiartki, w której Sixers zerwali się 15-1, świetną obroną uniemożliwiając gościom zdobycie punktu z gry przez ponad 5 minut. Dopiero wtedy Kyle Lowry wziął ciężar gry swojego zespołu na własne barki, trafiając niemożliwe trójki. Tym samym zamienił końcówkę spotkania w rasowy thriller, ale bez happ-endu.

Na nieco ponad minutę przed końcem Raptors prowadzili 4 oczkami. Ale wtedy niespodziewanie za trzy trafił Carter-Williams (który przez cały mecz unikał oddawania rzutów), po czym w kolejnej akcji przechwycił piłkę i zdobył punkty z kontry, dając w 25 sekund prowadzenie Sixers. Akcja zaplanowana na finałową (wejście pod kosz MCW i oddanie do wolnego Noela, który zakończyłby mecz wsadem) nie udała się z powodu zbyt dużego tłoku w pomalowanym. Sixers stracili piłkę i musieli musieli faulować. Po dwóch wolnych rywali na 10 sekund przed syreną, mogła ich uratować tylko trójka. Ale w zamieszaniu rzucił ją niespodziewanie Henry Sims, tracąc zimną krew na 6 sekund przed końcem meczu, który w tym momencie był już przegrany.