Jaka pierwsza piątka w sezonie 2014/15?

Już za niecałe dwa miesiące rozpoczęcie rozgrywek 2014/15, a my jeszcze nie wiemy, jak będzie wyglądał wyjściowy skład Philadelphii 76ers. I to bynajmniej nie z powodu odejścia Thaddeusa Younga. Przed nami dwa ważne pytania:

Nerlens Noel1. Na jakiej pozycji będzie grał Nerlens Noel? Sixers wybierając go w drafcie 2013 roku, wybierali centra. Mówiło się o tym, że brakuje mu masy na pozycję centra, a dobrego rzutu na pozycję silnego skrzydłowego. Ale był centrem. Przez ten czas trochę masy przybrał, nad rzutem ćwiczył od podstaw, ale oba te elementy nie są jeszcze w pełni dopracowane. Za to podczas ligi letniej widac było, jaki Noel jest niesamowicie szybki. Dlatego moim zdaniem powinien wychodzić na pozycji PF, podczas gdy centrem w wyjściowym składzie powinien zostać Henry Sims (w końcówce poprzedniego sezonu spisywał się nadzwyczaj dobrze, zdobywając 12.1 ppg i 7.0 rpg jako starter w 25 spotkaniach). Takie ustawienie ma jeszcze jeden atut – za rok, gdy Joel Embiid wyjdzie na parkiet, Noel automatycznie musiałby i tak przejśc na pozcję PF, więc nie warto teraz przyzwyczajać go do roli środkowego na zaledwie jeden sezon.

Tony Wroten2. Kto zagra na pozycji rzucającego obrońcy? Wyboru dużego nie mamy – Jason Richardson, Tony Wroten, Hollis Thompson, Alexey Shved. Richardsona można skreślić, bo w tym wieku po poważnej kontuzji nie będzie w stanie grać przez większą część meczu, a co ważniejsze nie jest przyszłością klubu, więc nie warto dawać mu minut kosztem rozwoju młodych zawodników. Domyślam się, że trener Brown wybierze Hollisa Thompsona, który z jakiś nieznanych mi przyczyn jest jego „ulubieńcem”. Osobiście postawiłbym na Tony’ego Wrotena, który pokazał rok temu dużo większy talent ofensywny i większy potencjał, niż Thompson.

 

A zatem proponowany przeze mnie skład proponowane przeze mnie ustawienie na sezon 2014/15 wygląda następująco (w nawiasie zmiennicy):

PG: Michael Carter-Williams (C. Ware)
SG: Tony Wroten (H. Thompson, A. Shved, J.Richardson, E.Williams)
SF: KJ McDaniels (J. Grant)
PF: Nerlens Noel (L. Mbah a Moute, R.Roberts)
C: Henry Sims (J. Varnado)

Oczywiście skład może się jeszcze zmienić przez najbliższe 2 miesiące. Osobiście liczę na pozbycie się takich zawodników jak Brandon Davies i Arnett Moultrie, nawet jeśli przy takich dziurach na pozycjach podkoszowych pewnie znaleźliby oni sporo minut dla siebie. Szkoda, że po tak emocjonującym i głębokim drafcie skład Sixers zdaje się wyglądać równie słabo, jak przed rokiem (z siedmiu wybranych zawodników, w sezonie 2014/15 zagra tylko dwóch: McDaniels i Grant).

  

Jordan McRae dołącza do Embiida i Sarica…

Jordan McRaeJordan McRae nie zagra w najbliższym sezonie w barwach 76ers. To nie podły żart, wybrany w darfcie z numerem 58. koszykarz właśnie podpisał roczny kontrakt z australijskim Melbourne United. Tam zarobi więcej, niż dostałby w NBA jako drugorundowy debiutant oraz nabierze doświadczenia przed powrotem do Sixers na sezon 2014/15, bo w Australii degradacja do D-League mu nie grozi.

Po tym jak Sixers w pierwszej rundzie wybrali Joela Embiida (będzie pauzowal prawdopodobnie cały sezon z powodu kontuzji) i Dario Sarica (opuści 2 sezony z powodu kontraktu w Europie), przed nowym sezonem emocjowaliśmy się już tylko dalszymi numerami w drafcie – McDanielsem, McRae, Micicem, Grantem. Po transferze Thada Younga wydawało się, że McRae dostanie więcej minut. Zapowiadało się ciekawie, bo zawodnik pierwotnie wybrany był przez Spurs (a ci mają nosa do dalszych numerów!) i był najlepszym strzelcem Sixers w lidze letniej.

Teraz sfrustrowany kibic Sixers może się już tylko snuć teorie spiskowe, czy w tym wypadku chodzi rzeczywiście o rozwój indywidualny i pieniądze, czy czasem McRae nie był za dobry latem, psując nieco plany na kolejny rok tankowania? Szkoda, bo tak ciekawy i dawno wyczekiwany draft zmusił nas do jeszcze większej cierpliwości i nie łudźmy się – w nadchodzącym sezonie z debiutantów pokazać coś może jedynie McDaniels. Chyba, że Sam Hinkie wymyśli jak się go pozbyć, na co ma jeszcze dwa miesiące…

  

Sam Hinkie zdradza co nieco…

  • Hinkie cieszy się z pozyskania Luca Mbah a Moute’a i Alexey Shveda, którzy znajdą miejsce w składzie.
  • Nigdy nie brał udziału w rozmowach o pozyskaniu Andrew Bennetta czy Diona Waitersa – były to tylko wymysły dziennikarzy.
  • Uważa, że Mbah a Moute będzie dobrym mentorem i kolegą dla swojego rodaka, Joela Embiida.
  • Zdradził, że Carter-Williams obecnie jednak mocno ćwiczy swój rzut, ale nie dostał jeszcze zielonego światła na treningi 5 na 5.
  • Nie wie jeszcze, czy Embiid zagra w nadchodzącym sezonie, ale chce się z nim obchodzić tak ostrożnie, jak z Nerlensem Noelem.
  

Hinkie i Young o transferze

Sam Hinkie„Thad Young był przez siedem lat w Sixers, dawał z siebie wszystko mecz za meczem. Naprawdę był taki każdego dnia. Jestem świadomy, jakie wzloty i upadki przeżywał podczas swojej kariery w Sixers, zdaję sobie sprawę z pozytywnego podejścia, jakie mimo to reprezentował. Odkąd tu jestem, każdego dnia był prawdziwym zawodowcem, a to jest coś, co ja naprawdę, naprawdę doceniam. Nie sądzę, by było wielu ludzi takich jak Thad (…) Jest zawodowcem, kocha swoją żonę, jest zżyty ze swoimi dziećmi, otacza się świetnymi ludźmi. Po prostu jako męzczyzna i w ogóle jako człowiek, robi wiele rzeczy, które osobiście bardzo szanuje” – Sam Hinkie.

Thaddeus Young„Czasami było cieżko, czułem się sfrustrowany, ale zawsze starałem sie podchodzić do tych sytuacji najlepiej jak umiałem, czyli robić dalej swoje na parkiecie, co przecież tak bardzo kocham. Ciągle mam Philadelphię blisko swego serca. Fani byli mi bliscy od samego początku, to przeciez oni wybrali mi numer na pierwszej koszulce w NBA. Z czasem Philadelphia stawała mi się coraz bardziej bliższa, dlatego odejście było trudne i smutne. Ostatecznie wiem, że to biznes i teraz muszę rozpocząć nowy rozdział, nową podróż w swoim życiu” – Thaddeus Young.

  

Thunder płacą Sixers za przysługę…

Sixers pozyskali centra Hasheema Thabeeta i nieokreśloną gotówkę od Oklahoma City Thunder, w zamian za zastrzeżony numer drugiej rundy draftu 2015 roku.

W wymianie nie chodziło o Thabeeta, który zostanie (lub już został) przez Sixers zwolniony, tylko o jego nie gwarantowany kontrakt wart 1.25 miliona dolarów. Dlaczego?

Thunder pozbyli się niechcianego gracza zwalniając sobie trochę miejsca na liscie płac, a Sixers nic nie stracili, bo wybór draftu jest na tyle chroniony, że raczej na pewno pozostanie w Philadelphii. Wykorzystali za to w tej wymianie „trade exception”, którego w nadchodzącym sezonie raczej by nie użyli.

  

Sixers bez Younga i Bennetta…

Thaddeus Young wędruje do Timberwolves, ale Sixers niestety nie dostają Andrew Bennetta, tylko Luca Mbah a Moute i Alexey’a Shveda z Wolves oraz pierwszorundowy wybór 2015 roku z Heat.

To prawdziwe szczegóły transferu, który jutro stanie się oficjalnym. Bennett dawał nadzieję, że w Philadelphii wyrośnie na zawodnika z prawdziwego zdarzenia i jeśli nawet nie zostałby ze względu na tłok na jego pozycji, to byłoby kim handlować w przyszłości. Niestety zamiast niego Sixers dostają dwóch zupełnie nic nie znaczących zawodników oraz wybór z samego końca pierwszej rundy draftu (bo Heat nawet bez Lebrona Jamesa są pewniakami do play-offs).

Dotychczas popieraliśmy politykę Sama Hinki’ego, ale ta wymiana zdecydowanie nie należy do udanych. Powinniśmy dostać za Younga o wiele więcej, a on sam z pewnością także nie skacze z radości na myśl o przeprowadzce do Minnesoty.